02.06.07

Patria amanda est, pars II

Opublikowany w Polonia @ 8:28 pm - autor: iulius

wtorek, 06 lutego 2007

Jarosław Wielki vel Mały odwołał najlepszego ministra swojego rządu. Wszystko wskazuje, że zrobił to na życzenie pewnego szaleńca, który ma szczęście podzielać poglądy Jarosława co do roli służb specjalnych w polskim życiu publicznym.

To tylko kolejny epizod tragikomedii, którą oglądamy od ponad roku. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ludzie myślący już dawno powinni byli wyzbyć się resztek poparcia dla ekipy braci księżycokradów. Tak się jednak nie stało, o czym miałem okazję przekonać się w zeszłą sobotę.

Grupa ludzi młodych i, jak mi się zdawało, inteligentnych postanowiła przekonać mnie, że PiS rządzi całkiem dobrze. Nie będę tu przytaczał “argumentów”, jakimi się posłużyli, nie odbiegały bowiem od standardu; słyszał je z pewnością każdy, kto próbował dyskusji z elektoratem tej partii. Szybko dowiedziałem się, że ja jestem ofiarą manipulacji “Wyborczej”, a moralność chrześcijańska jedyną istniejącą.

Najbardziej jednak zadziwili mnie młodzi kaczyści, gdy rozmowa zeszła na lustrację. Żaden inny temat nie spotkał się z tak gorącym zainteresowaniem z ich strony, choć nikt z ich grona nie urodził się przed stanem wojennym. Z przekonaniem głosili, iż lepiej rozmontować zupełnie kontrwywiad Rzeczypospolitej, niż pozwolić, ażeby tworzyli go ludzie szkoleni niegdyś przez KGB. Uważali też za skandal piastowanie wysokich stanowisk w wymiarze sprawiedliwości przez osoby, które śmiały rozpocząć karierę prokuratorską za czasów zniewolonej Polski. Nie spytałem o ich ideał prawnika, ale jestem pewien, że wskazaliby Zbigniewa Zerę, imponującego brakiem jakiegokolwiek doświadczenia, a więc najlepszą gwarancją czystej przeszłości.

Ich lustracyjny zapał miał, jak przypuszczam, źródło w postawie zwanej przez nich patriotyzmem, definiowalnej jako przywiązanie do mitów o historii Narodu Polskiego. To ten sam “patriotyzm”, który wciska się dzieciom w podstawówkach na odmóżdżających akademiach ku czci powstańców, gdzie przed pochylonymi sztandarami nauczyciele każą dziesięciolatkom śpiewać “Rotę”. Ten sam, który skutecznie obrzydza Ojczyznę setkom tysięcy tych, którzy w przeciwieństwie do garstki, której przedstawiciele ze mną rozmawiali, nie pozwolili się zindoktrynować.

Jakiś czas temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego reklamowało na bilbordach program pt. “Patriotyzm
jutra”. Po nazwie można by się spodziewać czegoś oryginalnego, pozytywistycznego. Ministerialna strona jednak wita definicją jakby zaprojektowaną do odstraszania młodych: “patriotyzm to szacunek dla ludzi, miejsca oraz rodzimej tradycji.”

Lecz jak inaczej można rozumieć to wzniosłe słowo, aby nie zdało się anachronizmem? Wielu jest dziś ludzi, którzy na to pytanie odpowiadają komunałami o płaceniu podatków czy zaniechaniu emigracji. Łatwo zauważyć, że oba te przykłady “patriotycznej” postawy są chybione. Pierwszy dotyczy służby nie tyle Polsce, co nieudolnemu i złodziejskiemu państwu. Kto chce zrobić coś pożytecznego dla Ojczyzny, powinien raczej unikać płacenia podatków, tylko w ten sposób zyska bowiem gwarancję, że jego pieniądze nie zostaną rozkradzione, zmarnowane czy wręcz wydane ze szkodą dla dobra wspólnego. Emigracja natomiast jest od wieków częstym wyborem polskich patriotów. Zdecydował się nań swego czasu sam Roman Dmowski. We współczesnym świecie stała się niezwykle łatwa, ale zarazem, o czym rzadko się wspomina, straciła wiele z negatywnego wpływu na życie kraju. Dzisiejsza światowa gospodarka i wymiana informacji sprawiają, że coraz mniejsze znaczenie ma miejsce produkcji towaru czy narodowość jego producenta. Poza dumą narodową Polak nie zyskuje korzystając z programu komputerowego napisanego w Polsce niczego, czego nie zyskałby, gdyby program napisano w Indiach.

Nie mają zatem wiele sensu lamenty, że Polska “traci” wykształconą młodzież. Sam fakt wyjazdu w epoce Internetu nie ma nic wspólnego z zerwaniem więzów z Ojczyzną. Zamiast dbać o ten śmieszny, zamknięty w wyrysowanych przez Stalina granicach ochłap ziemi, który z żadnej strony nie przypomina historycznej Polski, czas skoncentrować się na ogólnoświatowej Polonii. Najważniejsze jest dziś, aby Polacy na świecie pozostali Polakami, rozumieli literacką polszczyznę nawet, gdy między sobą będą rozmawiać wyłącznie w “ponglisz”, uważali za swoją kulturę, która wyrosła na opuszczonych przez nich terenach. Nic tu nie da zapatrzenie w przeszłość; potrzebne jest ciągłe wzbogacanie tej kultury. Dlatego sądzę, że więcej dobrego dla Ojczyzny niż wszystkie komiksy historyczne Ministerstwa Kultury razem wzięte zrobił Losux, świetny komiks internetowy o polskiej szkole. Był czymś świeżym i polskim, prawdziwym, choć pewnie nieświadomym czynem patriotycznym. Tego nam trzeba, by mieć czego szukać w polskości.

Tak widzę patriotyzm jutra. Pokolenie Macierewiczów tego nie zrozumie. Szkoda tylko, że rosną mu wierni spadkobiercy.

Pecunia ecclesiae non olet

Opublikowany w Polonia @ 8:27 pm - autor: iulius

czwartek, 25 stycznia 2007

Myśleliście, że 20 milionów złotych na Świątynię Opatrzności Bożej przyznane w zeszłorocznym budżecie to dużo? Parlament nie podziela waszego zdania. W tym roku przyznał dwa razy więcej, pieniądze ponownie zabierając z miejsca, gdzie potrzebne nie były – tym razem z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (poprzednio zbędne państwu okazało się, o ile pamiętam, ratownictwo medyczne). Tak, drodzy czytelnicy, z Waszych składek emerytalnych. Ale nie martwcie się, jeśli na starość zabraknie Wam pieniędzy, będziecie mogli iść żebrać pod ten nowy, wspaniały kościół.

Vivat Rząd i Parlament Rzeczypospolitej!
Vivant obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne!
Vivat Opatrzność Boża!

Niech żyją. Za nasze pieniądze.

Nullum crimen sine crimine

Opublikowany w Orbis @ 8:26 pm - autor: iulius

niedziela, 21 stycznia 2007

Robią się z tego bloga wiadomości bieżące, ale co mi tam. Niektóre wieści warte są powtarzania.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3863132.html

Włoski Sąd Najwyższy nie ugiął się pod naciskiem koncernów i wydał w sprawie ściągania plików z Sieci jedyne sensowne orzeczenie: nie ma mowy o przestępstwie, póki wymiana odbywa się nieodpłatnie.

The Pirate Bay w celu ominięcia przepisów “antypirackich” zbiera pieniądze na zakup Sealandii, mikropaństewka u wybrzeży Wielkiej Brytanii, by tam, poza jurysdykcją jakiegolwiek państwa, umieścić swe serwery. Wygląda na to, że teraz wystarczy przenieść je do Włoch.

Contra legem

Opublikowany w Polonia @ 8:25 pm - autor: iulius

wtorek, 16 stycznia 2007

Z ostatniej chwili: Trybunał Konstytucyjny uznał amnestię maturalną za niezgodną z Konstytucją RP.

Ciekawe, jak będzie w takim razie wyglądać tegoroczna matura – czyżby miała odbyć się na starych zasadach?

Uzupełnienie: w tym roku matura odbędzie się jeszcze po giertychowemu. Szkoda, znowu kilkadziesiąt tysięcy debili dostanie to, na co nie zasługują. Nie zostaną też unieważnione wydane w oparciu o amnestię świadectwa. Te zastrzeżenia w zasadzie czynią orzeczenie TK bezwartościowym, ale pozostaje wymiar symboliczny.

Roman Giertych – wicepremier, który złamał Konstytucję.

Brzmi nieźle, nie sądzicie?

Z innych ciekawych wieści o Edukatorze, szkoły mają przekazywać prokuraturze informacje o uczennicach, które zaszły w ciążę przed 15 rokiem życia. Niby tacy katolicy, a w niepokalane poczęcie nie wierzą :)